Pas do biegania z psem, dogtrekkingu, czy skijoringu - jaki wybrać? 0

Biegasz z psem? Wolisz canicross, gdzie pies ciągnie biegacza, czy wolne przebieżki z psem obok, a może długie dogtrekkingi po górach lub narty z psem w zimie? Tak, czy inaczej pas jest niezbędny!

Na uwagę zasługują pasy, które sami sprawdziliśmy wielokrotnie podczas różnych aktywności. Postaramy się Ci opisać je najlepiej jak potrafimy, żeby wskazać, na co zwrócić uwagę podczas wyboru.

Dla jasności: pas do biegania z psem jest dla biegacza. Do pasa przypinamy smycz amortyzowaną, która jest łącznikiem między człowiekiem, a psem. Pies ma na sobie szelki, o których możesz przeczytać więcej tutaj: link.

Przede wszystkim: wygoda i bezpieczeństwo. Obojętnie, czy pies ciągnie, czy też nie, ważne jest bezpieczeństwo Twojego kręgosłupa. Sytuację, w której pies nagle szarpnie lub pociągnie za innym psem/sarną/rowerzystą nie trudno sobie wyobrazić. Pas ma za zadanie kierować siłę ciągnięcia na Twoje ciało, a dokładniej na środkową część miednicy, czyli dosłownie - na pupę. Dlaczego? - to najbezpieczniejsze miejsce do  takiej czynności na naszym ciele. Pas, który nie wpływa na styl biegania i nie wygina ciała na podobieństwo "łuku" podczas biegu. Przypomina trochę pas do wspinaczki. Jego najszersza część podtrzymuje pupę, a reszta pasków służy tylko połączeniu całości na ciele człowieka oraz ze smyczą. Najnowszy model producenta Non-stop dogwear zastępuje ulubiony przez rzeszę zawodniów Running belt (nadal w sprzedaży) i wprowadza nowe rozwiązania. Mowa o Canix belt, będącym już ponad rok na rynku. Choć Running belt jest lekkim pasem, mając na sobie nowy model praktycznie nie czuje się go na sobie (rozmiar M waży zaledwie 280 g), co może mieć duże znaczenie dla ultrasów. Na początku może niektórych odstraszyć liczbą pasków, jednak po pierwszym założeniu chce się go używać na każdym treningu z psem. Jego unikalna konstrukcja zapewnia bezpieczeństwo i maksymalną wydajność biegu. Materiał, z którego został wykonany jest oddychający (idealny podczas dużego wysiłku!). Superlekki karabińczyk aluminiowy przesuwa się, kiedy pies nie ciągnie prosto. Możesz przypiąć do niego również dwie smycze. Śrubowe zamknięcie zabezpiecza przed uwolnieniem się smyczy. Karabińczyk jest dopuszczony do profesjonalnych zawodów w canicrossie. 

Antypoślizgi, które utrzymują pas na swoim miejscu to kolejny dodatek do pasa, który sprawia, że jest wart swojej uwagi. Kieszeń na telefon, regulowane paski, dzięki którym umieścisz go dokładnie tam, gdzie potrzebujesz. Pas posiada także nowy system klamr aluminiowych, który jest łatwy do odblokowania w razie nagłej potrzeby i wytrzymały podczas naprawdę dużej siły psa. Jego cena w stosunku do poprzednika jest znaczna, ale na pierwszy rzut oka widać, że to pas do zadań specjalnych. 

Wspomniany Running belt technicznie zachowuje się niemal podobnie: posiada regulowane paski pod udami, dzięki którym jego tylną najszerszą część z kieszenią umieścisz na środku pupy, a całość nie będzie opadać (np. przy biegu z górki), ani się podnosić. Użyty materiał jest miękki, taśmy szerokie i dobrze zszyte. Oprócz startów w canicrossie (tak, nadal jest używany przez zawodników, którzy jeszcze nie "przesiedli" się na CaniX), będzie też bardzo dobrym wyborem na trekkingi i spacery. Ze względu na inny sposób mocowania bocznych pasków, niż jest to w CaniXie, w jego przypadku smycz nie musi być stale napięta. Docenisz również niższą cenę.

Do Running belt nie zapomnij dokupić karabińczyka, jeśli chcesz wypinać psa na trasie albo startować w canicrossie na zawodach. Jeśli tego nie potrzebujesz: możesz wiązać smycz za pomocą pętelki na przeznaczonym do tego metalowym kółku. Jednego jesteśmy pewni: oba modele pasów docenisz już po pierwszym treningu!

Co ciekawe: zdarzyło nam się użyć tych pasów do skijoringu (biegówek z psem) i oba sprawdziły się przy ciągnięciu przez psa, gdy odpychaliśmy się jedynie kijkami. W momencie, gdy zaczęliśmy poruszać się stylem łyżwowym (nogi narciarza pracują w kierunkach bocznych), ruch nóg w bok był ograniczony. Jest to spowodowane konstrukcją pasów  dostosowanej tylko do biegu. Gdy przesiedliśmy się na Loype belt problem zniknął. Ten pas do skijoringu jest specjalnie wyprofilowany z boku, dzięki czemu obie nogi pracują bez ograniczeń ruchem łyżwowym. Różnicę zauważyliśmy też w stabilizacji. Smycz jest tutaj mocowana na stałym punkcie, blisko ciała - ma to za zadanie utrzymać równowagę na biegówkach i zapewnia płynniejszą jazdę za psem. Kiedy jedziesz niemal 40km/h rzeczywiście ma to znaczenie na każdym zakręcie, a nawet płaskiej i prostej trasie.

Producent nie zapomniał tutaj także o możliwości szybkiego wypięcia psa w awaryjnej sytuacji. Konstrukcja pasa skupia się w Loype także wokół bioder, aby oszczędzić już i tak przepracowany codziennością kręgosłup. Materiał HexiVent o właściwościach wentylacyjnych sprawdzi się w tym pasie nie tylko podczas jazdy na nartach, ale podczas wędrówek - ten pas to świetne rozwiązanie dla tych, którzy szukają czegoś także na spacery. Nas urzekła kieszonka, do której łatwo było się dostać, wyjąć telefon i nakręcić stories podczas zjazdów. Tak, tak, mamy także GoPro, z którego korzystanie w tym momencie na pewno byłoby bezpieczniejsze (i lepsze jakościowo), ale kto pamięta o takich szczegółach, gdy cała uwaga skupia się na białym szaleństwie...

A co z tymi, którzy mają większe potrzeby outdoorowe i mała kieszeń na telefon nie wystarczy? Ich pies niekoniecznie ciągnie, czasem biegnie obok na smyczy, zdarza się, że jest puszczony luzem, ale pod ręką i tak trzeba mieć: przysmaki, worki, telefon, klucze do domu i samochodu, butelkę do picia, nie zapominając, że dobrze jest przypiąć nieużywaną smycz tak, aby o niej zapomnieć, ale stale mieć pod ręką - znacie to? Non-stop dogwear przemyślał sprawę bardzo dokładnie. Wyposażenie poniżej 0.5 kg możesz umieścić w pasach Trekking belt i Ferd belt, jeśli dokupisz dedykowaną do nich kieszeń. Pasy różnią się wykonaniem. W Trekking belt tylna część pasa jest bardzo dobrze wyściełana, pas jest wszechstronny, na co dzień, z kolei Ferd Belt ma cieńszą, piankową konstrukcje, dopasowującą się do kształtu ciała, jest bardziej techniczny. Różnią się też klamrami oraz sposobem przypięcia psa. Trekking Belt ma zamocowany na stałe otwarty haczyk, do którego przypina się smycz, a w Ferd belt zamocowany jest śrubowy karabińczyk. Dolne paski zabraniające się przesuwaniu pasa w górę ciała w obu pasach można odpiąć. Oba modele mają swoich wielbicieli. Ferd belt dodatkowo można wykorzystać do przymocowania za sobą lekkich sanek na stelażu. W ten sposób poruszają się Skandynawowie po śnieżnych bezkresach: w sankach - pulce, umieszcza się potrzebny ekwipunek. Sanki mocowane są z z tyłu do pasa, pies z przodu, a narciarz przemieszcza się na nartach backcountry (ratrak może nie istnieć!). To aktywność, która jest nam obca, ale to nie znaczy, że nie można jej umieścić na liście marzeń.

 

Jeśli jeszcze się zastanawiasz, odezwij się do nas! Każdy ma swoje własne preferencje, a my chętnie pomożemy Ci wybrać idealny pas dla Ciebie!

 

 

 

Komentarze do wpisu (0)

do góry
Sklep jest w trybie podglądu
Pokaż pełną wersję strony
Sklep internetowy Shoper.pl